Halloween i wielkie kontrowersje
Nadchodzi Halloween, a w związku z tym, także i ogromne kontrowersje, które każdego roku zdumiewają mnie coraz bardziej, zamiast coraz mniej. Ja w Halloween nie widzę NIC złego i pozwalam swoim dzieciom wtedy trochę zaszaleć, np. poprzebierać się w różne upiorne stroje. Nie raz sama szaleję, choć kulinarnie, czego efektem są dość osobliwe potrawy. I choć co roku powtarzam to samo, nie zdarzyło się jeszcze, by nie spadała na mnie za to fala krytyki, choćby w niektórych kręgach. Dlaczego? Otóż nie wiem…
Halloween – święto, czy nie święto, bawić się można
Pierwsze, co z pewnością można powiedzieć o Halloween to to, że nie jest to typowo nasze „święto”, a całkiem spore grono ludzi święcie oburza się na to, że my, Polacy, w ogóle mamy czelność taki zwyczaj praktykować. Powtórzę to po raz kolejny: ja nie widzę w tym NIC złego!
Dzieciaki uwielbiają przebieranki, więc dlaczego tego dnia nie pozwolić im się bawić? Żyjemy w takich czasach, że te nasze pociechy mają coraz mniej czasu na bycie dziećmi i na wygłupy. Ciągle gdzieś pędzimy, a wyścig szczurów wdarł się nawet do żłobków. Jestem zdania, że każda okazja do zabawy (rozsądnej!) jest dobra i tyle.
Halloween obchodzą tylko bezbożnicy, heretycy i sataniści
Taaak, często zdarza mi się słyszeć, że źle wychowuję swoje dzieci, skoro pozwalam im na takie satanistyczne zabawy. Czy mnie to denerwuje? Chyba bardziej śmieszy, podobnie jak ludzie, którzy próbują mnie na siłę nawracać, tłumacząc, że pogańskie tradycje Halloween kłócą się z uroczystościami z okazji dnia Wszystkich Świętych. Zupełnie nie przekonuje ich fakt, że Halloween obchodzimy 31 października, a Wszystkich Świętych 1 listopada. Nie można celebrować Halloween i już albo wszyscy spłoniemy w piekle!
To nie jest polska tradycja! – grzmią rok w rok ci pobożni. Ale ci sami ludzie niespełna dwa miesiące później „zaproszą” do domu, do swoich dzieci, Świętego Mikołaja, odzianego w czerwony strój i podróżującego latającymi saniami zaprzęgniętymi w renifery. Tak, tego Mikołaja, który jest tworem marketingowców z Ameryki (o, zgrozo! Z tego samego pogańskiego kraju, który wciska nam Halloween!!!), nie biskupa z Miry czy Gwiazdora. Nie. Ze świętami Bożego Narodzenia wszystko jest przecież w porządku. Za to pogańskim zwyczajom mówimy NIE!
Albo inna sprawa – tradycja wkładania sianka pod obrus na wigilijnym stole. Wiesz, skąd to się wzięło? Bardzo wiele osób (w tym często tych mocno religijnych i silnie wierzących), uważa, że chodzi o symbol siana w żłobie, w którym leżał mały Jezus. Ale według antropologów odpowiedź jest zupełnie inna. Chodzi bowiem o to, że kiedyś, dawno temu, obchodziło się u nas Dziady. Między innymi w okresie Bożego Narodzenia. Ludzie ucztowali wówczas na grobach bliskich, dzieląc się z nimi jedzeniem, piciem i opowiadając o tym, co dzieje się w świecie żywych. Kiedy Kościół zakazał tych praktyk, ludzie zaczęli przynosić do domów trawę rosnącą przy grobach i proszę – stąd nasz zwyczaj.
Puste miejsce przy stole też ma swoje korzenie w wierzeniach pogańskich. To miejsce było zostawiane dla dusz przodków, z którymi można się było kontaktować w okresie przesilenia zimowego.
Dusze, duchy, … Powiało grozą? 😉
Moje dzieciaki uwielbiają historyjki o duchach (zwłaszcza tych dobrych lub tych, które dobrze się kończą). A ja nie mam z tym absolutnie żadnego problemu. Co więcej, kiedy mój najmłodszy syn sam wymyślił bajkę o tym, jak pokonuje ducha, napisałam mu personalizowaną bajkę na bazie jego pomysłu. I to był idealny prezent urodzinowy!
Halloween jako wstęp do kulturoznawstwa?
Ale może dostawmy na chwilę wiarę na bok. Może warto potraktować takie zwyczaje jak Halloween jako naukę o innych kulturach? Chcemy, by nasze dzieci wiedziały, co się dzieje na świecie, w co wierzą ludzie, jakie mają tradycje i tak dalej. A dzieci najlepiej uczą się przez zabawę.
Poza tym warto poczytać o tym, skąd się wzięło Halloween. Okazuje się bowiem, że przy genezie obchodów Halloween stany Zjednoczone to mały pikuś. Niektórzy badacze wskazują na to, że początki Halloween wywodzą się z celtyckiego święta obchodzonego na powitanie zimy, inni zaś wskazują, że wszystko zaczęło się od rzymskiego święta na cześć Pomony, bóstwa owoców i nasion. Czy wówczas to brzmi równie satanistycznie? 😊
Halloween = zabawa, Wszystkich Świętych = powaga
Czy w tym roku będę się przejmowała tymi, którzy oskarżą mnie do czczenie Szatana i bycie bezbożnicą? Absolutnie, nie. Czy zamierzam się dobrze bawić 31 października, czyli w Halloween? Tak!
I znowu powtórzę to, co mówię regularnie – dzieci potrzebują, żeby z nimi rozmawiać. Także na tematy związane z wiarą, niekoniecznie wyłącznie swoją. To dobry czas na to, by pogadać z nimi o wierzeniach i uczuciach innych ludzi. Jeśli, podobnie jak ja, zdecydujesz się pozwolić swoim dzieciakom na halloweenowe zabawy, zwłaszcza poza domem, porozmawiajcie najpierw o tym, dlaczego niektórym ludziom to się może nie spodobać. Wytłumacz, że w takich wypadkach powinny uszanować uczucia innych, ale także to, że mogą się dobrze bawić i nie robią nikomu krzywdy. A 1 listopada możecie spokojnie pójść na cmentarz i oddać się zadumie nad grobami.
A w temacie moich halloweenowych wygłupów kulinarnych, oto niektóre z moich (po)tworów. 😁
zdjęcia: Getty Images Pro, źródła własne